Rysy (2499 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Polski i dla większości ludzi najpoważniejszy dzień w Tatrach, jaki mają za sobą. W TatrActive prowadzimy wejście od strony Morskiego Oka: start około 5:00 z Palenicy Białczańskiej, powrót około 19:00-20:00, kask, uprząż i lonża z absorberem w cenie, grupa do 5 osób. Poniżej: jak wygląda ten dzień i na czym naprawdę polega trudność.
Termin, cenę i rezerwację znajdziesz na stronie wycieczki Rysy z przewodnikiem.
Dlaczego zaczynamy o 5:00
Wejście na Rysy to długi dzień - kilkanaście godzin od parkingu do parkingu. Wcześniejszy start daje trzy korzyści naraz: zapas czasu przed popołudniowymi burzami, mniejszy tłok na szlaku i spokojne tempo na zejściu.
Mało kto na tę godzinę narzeka. Sporo osób mówi nam rano, że nie mogli spać z ekscytacji - dla wielu wejście na Rysy to marzenie noszone latami.
Jak wygląda ten dzień
Wyjście o 05:00
Godziny są mocno orientacyjne - czas przejścia może być dłuższy albo krótszy. Załóż, że zejdziesz późnym wieczorem. Na ten dzień nie planuj już niczego po wycieczce.
- podejście05:00Palenica Białczańska
Spotykamy się na parkingu - briefing i przegląd wyposażenia. Stąd około dwóch godzin marszu Doliną Rybiego Potoku.
- podejście06:45Morskie Oko1395 m n.p.m.+1 h 45 od wyjścia
Krótka przerwa, uzupełniamy wodę. Opowiadamy o sporze z 1902 roku - czy Morskie Oko jest polskie, rozstrzygał sąd w Grazu. Jezioro obchodzimy brzegiem.
- podejście07:45Czarny Staw pod Rysami1583 m n.p.m.+2 h 45 od wyjścia
Drugi staw, u stóp Rysów i Mięguszowieckiego Szczytu Czarnego. Obchodzimy go i wchodzimy w strome, kamieniste podejście pod Bulę.
- podejście10:00Bula pod Rysami2050 m n.p.m.+5 h od wyjścia
Zakładasz kask, uprząż i lonżę. Briefing techniczny: jak poruszać się w skale i jak asekurować się przy łańcuchach. Powyżej Buli zaczyna się bardzo stromy skalny stok.
- szczyt12:00Rysy2499 m n.p.m.+7 h od wyjścia
Najwyższy punkt Polski - panorama Tatr Słowackich, Krywania i Gerlacha, a w dole Morskie Oko widziane z lotu ptaka. Zostajemy tu 45 minut, zejście zaczynamy o 12:45.
- zejście14:15Bula pod Rysami2050 m n.p.m.+9 h 15 od wyjścia
Schodzimy dokładnie tą samą drogą. Skalny odcinek za nami, zdejmujemy sprzęt asekuracyjny.
- zejście16:00Czarny Staw pod Rysami1583 m n.p.m.+11 h od wyjścia
Wracamy nad stawy tą samą drogą.
- zejście16:45Morskie Oko1395 m n.p.m.+11 h 45 od wyjścia
Postój przy schronisku - toaleta, coś ciepłego, chwila oddechu przed ostatnim odcinkiem.
- zejście18:30Palenica Białczańska+13 h 30 od wyjścia
Koniec dnia. Ostatni odcinek idzie się dłużej niż rano - nogi swoje wiedzą.
Pierwsza część dnia jest łatwiejsza, niż myślisz
Podejście nad Morskie Oko zajmuje nam między 1,5 a 2 godziny i w większości prowadzi asfaltową drogą przez Dolinę Białki i Dolinę Rybiego Potoku. Przy schronisku robimy przerwę na pierwsze śniadanie podczas wycieczki. Już tutaj pilnujemy tempa: na łatwym asfalcie łatwo iść za szybko i zostawić siły, których zabraknie wyżej. To też ta część dnia, w której można spokojnie rozmawiać i rozejrzeć się dookoła.
Stamtąd nad Czarny Staw pod Rysami idziemy kolejne 40-60 minut zyskując około 200m przewyższenia. Nad stawem jest chwila na zdjęcia i łyk wody - startując z tego miejsca czeka nas ostatni fragment trasy, który jest jeszcze stosunkowo łagodny.

Sprzęt zakładamy wcześniej, niż się spodziewasz
Swój komplet sprzętu dostajesz od nas już na starcie, na Palenicy Białczańskiej: kask, uprząż wspinaczkową i lonżę z absorberem. Nie musisz nic przywozić ani wypożyczać osobno z kaucją i zwrotem następnego dnia.
Kask zakładamy powyżej Czarnego Stawu, zanim zrobi się naprawdę stromo. Powód jest prosty: dalej zaczyna się teren, w którym z góry mogą lecieć kamienie, a czasem także rzeczy gubione przez innych - bidon czy termos potrafi zlecieć kilkaset metrów. Kask założony we właściwym momencie jest wart więcej niż kask w plecaku.
Po drodze wchodzimy na charakterystyczny kamień, z którego widać naraz Czarny Staw i Morskie Oko. Zwykle dopiero tutaj czuć wysokość i przestrzeń - i to jest to miejsce, przy którym zatrzymują się wszyscy.
Ostatni dłuższy postój robimy na Buli pod Rysami (2054 m n.p.m.). Tam jemy i tam omawiamy sprzęt: jak założyć uprząż, jak używać lonży z absorberem, jak się w tym poruszać. Robimy to na spokojnym, płaskim miejscu - a nie wtedy, gdy trudność jest już pod nosem.

Z synem wchodziliśmy na Rysy z przewodniczką Karoliną. Fachowa opieka, nacisk na bezpieczeństwo i komfort psychiczny. Znajomość Tatr wzbudza podziw. Polecam!
Największym niebezpieczeństwem na Rysach są inni ludzie
To zdanie, które powtarzam każdej grupie:
Największym niebezpieczeństwem w wejściu na Rysy są inni ludzie.
Rysy to najwyższy szczyt Polski, więc szlak bywa zatłoczony, a podejście według wytyczonego szlaku jest wąskie, strome oraz dwukierunkowe. Ludzie wchodzą i schodzą jednocześnie, w miejscach, gdzie mijanie się wymaga uwagi. Częścią naszej pracy jest regulowanie ruchu na szlaku - pilnujemy, gdzie i kiedy się mijamy, żeby nikt z zewnątrz nie stworzył zagrożenia dla naszej grupy. Do tego dochodzi realne ryzyko spadających kamieni.
Tego elementu nie da się kupić osobno ani nadrobić dobrą kondycją. Idąc samemu, po prostu nie masz nikogo, kto tym zarządza.
Ostatnie podejście: grań i łańcuchy
Wyżej wychodzimy na grań w rejonie Turni nad Grzędą (2472 m n.p.m.) i stamtąd przechodzimy na Przełączkę pod Rysami (2469 m n.p.m.). To emocjonujące fragmenty - strome i częściowo ubezpieczone łańcuchami. Następnie, podejście w stronę szczytu prowadzi po łańcuchach tylko do pewnego momentu - ostatni fragment doprowadzający nas do kopuły szczytowej jest pozbawiony sztucznych ułatwień.

Na Rysach zwykle jest tłoczno. Ludzi jest dużo, a na zdjęcie na szczycie trzeba czasem chwilę odczekać. Jeśli mamy czas i siły, wchodzimy jeszcze na słowacki wierzchołek - jest luźniej, a formalnie to on jest wyższy (2503 m).
Bardzo polecam przewodnika Łukasza - dużo i ciekawie opowiada o górach, dba o uczestników i przede wszystkim o bezpieczeństwo. Bardzo zadowolony z wyprawy na Rysy.
Zejście jest trudniejsze niż wejście
To zaskakuje większość ludzi. Schodzimy tą samą drogą, ale zejście sprawia zwykle więcej problemu niż wejście: nie widać tak dobrze stopni, jesteś już zmęczony, zaczynają boleć nogi. Uwaga musi zostać z tobą do samego końca, mimo że szczyt został już zdobyty.

Jest też druga strona tego samego fragmentu: z góry widoki naprawdę zachwycają. Morskie Oko i Czarny Staw widziane z wysokości to rzecz, dla której ludzie tu wracają.

Zejście z Rysów na Bulę pod Rysami wypada zwykle około 14:00-16:00, a potem zostaje spokojny powrót nad Morskie Oko i dalej na Palenicę.
Po drodze opowiadamy
Wejście na Rysy to nie jest cały dzień w milczeniu. Opowiadamy o historii tych miejsc, topografii, przyrodzie, dawnym górnictwie i hutnictwie pod Tatrami, o pierwszych wejściach na okoliczne szczyty i o tym, jak zachować się w czasie burzy. Najwięcej mówimy o tym, o co sami zapytacie - i pytań zwykle nie brakuje.
Zawracamy, kiedy trzeba - i to też jest część usługi
Zdarza nam się zawracać z Rysów i traktujemy to jako normalną część pracy, nie porażkę. Powody bywają różne: nadchodząca burza, kondycja, która nie pozwala iść dalej, ekspozycja, która okazała się dla kogoś za trudna psychicznie, zbyt wolne tempo albo deszcz i wychłodzenie.
To decyzja, której idąc samemu prawie nikt nie podejmuje na czas - bo szczyt jest już blisko, bo szkoda dnia, bo „jakoś to będzie". Przewodnik podejmuje ją wcześniej i na chłodno.
Co dostajesz w cenie
- Kask, uprząż i lonża z absorberem - odbierasz na Palenicy Białczańskiej.
- Naukę w terenie: jak założyć sprzęt, jak się asekurować, jak poruszać się po łańcuchach.
- Regulowanie ruchu na szlaku w najbardziej zatłoczonych miejscach.
- Grupa do 5 osób plus przewodnik.
- Prowadzenie po polsku lub angielsku.
Czy ta trasa jest dla Ciebie
Tak wygląda poziom, którego wymaga ta trasa. Sprawdź, czy to o Tobie.
- Kondycja i tempo5 z 5
Kilkanaście godzin marszu nie jest dla Ciebie dużym problemem. Regularnie trenujesz, biegasz i chodzisz po szlakach. Szlak opisany na 4 godziny robisz w około 3 godziny.
- Lęk wysokości4 z 5
Miejsca eksponowane ciągną się przez sporą część trasy - idziesz przy przepaści dłużej niż przez chwilę. Strach nie może Cię paraliżować.
- Doświadczenie w górach4 z 5
Byłeś już w Tatrach na takich szlakach jak Giewont czy Czerwone Wierchy.
Dwie rzeczy, których pasek nie pokazuje: zejście jest długie i mocno obciąża kolana, a przy złej prognozie zmieniamy plan. Jeśli Rysy masz już za sobą i szukasz czegoś trudniejszego technicznie, kolejnym krokiem jest Orla Perć z przewodnikiem (etap I).
Najczęstsze pytania
Czy na Rysy potrzebny jest sprzęt?
Czy wejście na Rysy jest trudne?
Czy wchodzimy na słowacki wierzchołek?
Od której strony wejście na Rysy jest łatwiejsze - od polskiej czy słowackiej?
Ile osób jest w grupie?
Idziesz z nami?
Sprawdź wolne terminy i zarezerwuj miejsce online - bez dzwonienia i czekania na odpowiedź.

Autor
Karolina Gac
Licencjonowany przewodnik tatrzański III klasy, instruktor narciarstwa i współzałożyciel TatrActive. Latem prowadzi wycieczki trekkingowe, a zimą także skiturowe. Zależy jej, żeby uczestnicy wracali nie tylko z pięknymi zdjęciami, ale z poczuciem, że naprawdę doświadczyli górskiego klimatu.
Podobne wpisy

Prezent dla miłośnika gór: dzień w Tatrach, którego nie kupisz w sklepie
Co podarować komuś, kto kocha góry i ma już wszystko? Dzień w Tatrach z przewodnikiem: jak działa voucher, jaką trasę wybrać i czy obdarowany da radę.

Orla Perć od Zawratu po Skrajny Granat - jak wygląda ten dzień
Etap I Orlej Perci, od Zawratu po Skrajny Granat, w jeden dzień. Jak wygląda ten dzień, gdzie jest najtrudniej i co dostajesz w cenie. Do 4 osób w grupie.
